Zniszczone marzenie cz. 2
Na pewno każdy się spotyka z krytyką swojego konia, ale mnie to jakoś mocniej dotyka, bardziej się przejmuję. Doskonale było to widoczne w moim podejściu do Muchy i obiecałam sobie, że nie zrobię tego Rozkruszkowi.
Kiedyś nigdy nie śmiałam marzyć o takim koniu, a jak w końcu został mój to nie mogę się nim nacieszyć. Dla mnie jest cudowny, taki jak achał-tekiniec być powinien - wyraźny typ, szczupły, lekki, długi, kanciasty. A właśnie lekki... Jakoś bardzo ruszyły mnie słowa "brakuje mi u Rozkruszka pewnej dozy lekkości i suchości" z klawiatury osoby kojarzonej w światku AT (aby zachować pełną anonimowość, nie podam nawet kraju z jakiego osoba pochodzi). Niby tylko kilka słów, a spowodowały we mnie tyle smutku co kiedyś naśmiewanie się z Muchy. Chociaż oczywiście nie było to podobne.
Zadziwia mnie tylko jak nasze doświadczenia głęboko w nas siedzą i jak zwykłe słowa są w stanie coś odblokować. Tym bardziej powinniśmy uważać czy kogoś nie ranimy - i absolutnie nie mówię tu o sytuacji z Rozkruszkiem, a z Muchą, która była nakierowana na zranienie mnie.
Kolejną kroplą do czary smutku była pewna rozmowa (z tą samą osobą), którą przytoczę poniżej:
Ja: Napisałaś, że 3 na 4 źrebaki Margire są w mocniejszym typie. Przypomnijmy, że Margire dała Madeshir, Mahru, Rozkruszka i Tadzika.
X: Owszem, uważam że pierwsza trójka jest w mocniejszym typie niż standardowy obraz konia achał-tekińskiego jaki wszyscy znamy. Natomiast nigdzie nie wspomniałam, że Rozkruszek prezentuje identyczny typ jak jego siostry - one są zdecydowanie cięższe i mniej typowe.
Tu było mi bardziej przykro, bo to poszło w przestrzeń publiczną. A z ust osoby uznawanej przez ogół za specjalistę to może stanowić wręcz w pewnych przypadkach post opiniotwórczy. Lepiej uważać z takimi wpisami.
Mimo drugiej części jasno wybrzmiewa, że Rozkruszek jest cięższy niż standardowy achał-tekiniec. Czy aby na pewno? Poniżej wrzucam zdjęcia - ani jedno nie zostało zrobione przez profesjonalnego fotografa końskiego. Możecie je porównać ze zdjęciami topowych achał-tekińców zrobionych przez najlepszych fotografów.
Jedna i druga wypowiedź mnie zastanawiała i wielokrotnie przyglądałam się Rozkruszkowi, i analizowałam to. Uważnie słuchałam co mówią nasi goście - na szczęście nie trzeba było ich pytać, bo w zdecydowanej większości były to reakcje "to pełni bracia? przecież ten czarny taki delikatny/typowy tekiniec! zupełnie niepodobni!" Więc miałam swoją odpowiedź.
Niemniej jednak czasem to wraca i dalej patrzę i analizuję i nijak nie mogę dostrzec braku dozy lekkości i suchości. Dla mnie jest po prostu wspaniały.
Na tym zdjęciu zobaczyłam go po raz pierwszy:
Tak uchwyciła go moja teściowa w wieku 4 lat:
Czy to nie są właśnie typowe achał-tekińskie kształty z jakich kojarzymy te konie?
Uchwycony przez mojego brata:
I kilka różnych:
Czy naprawdę ten kon jest taki mocny? Taki inny niż znamy?
Jak dla mnie bardzo typowy, piękny i delikatny. Możemy być dumni, że w końcu ktoś w Polsce wyhodował takiego konia łącząc najlepsze linie, rzadką krew. Ktoś w Polsce miał zmysł hodowlany, łapał okazję i kombinował. Może kiedyś dojdziemy do docenienia tego co mamy, będziemy wspierać naszych hodowców, którzy jak widać zdolnościami nie ustępują tym zagranicznym. Może kiedyś dojdziemy do ocenienia konia, a nie "byle zza granicy" - w przypadku sportu z Zachodu, a achał-tekińców - ze wschodu.
Jola