Dinozaury

My tu tak tylko o koniach, a przecież "nie samym chlebem żyje człowiek". O ile konie zajmują ważną i dużą część naszego życia, to jednak mamy sporo różnych zainteresowań.

Chyba każde małe dziecko interesowały dinozaury, nam tak zostało do dziś. A i z młodości mam różne wspomnienia - jak miałam 9 lat wyszły "Wędrówki z dinozaurami". Namówiłam rodziców na kasety i książkę. Później znalazłam, że "dinozaury są w Warszawie" (były za mojego dzieciństwa i odwiedziłam je nie cały rok temu - nigdzie nie poszły) - a konkretnie to w "podziemiach" Pałacu Kultury i Nauki.

Później usłyszałam o Bałtowie (wtedy była mała wioska, prawie zero turystów, jedynie czasem jakiś zapaleniec jak my się pojawił). Były 2 ślady, ale byłam zachwycona.
Tata też usłyszał o śladach w Niekłaniu - niestety nie znaleźliśmy, pomimo nabicia ładnej ilości kilometrów i obejrzenia wielu skał.

A dziś nadal mi nie przeszło. Niedawno dorwałam książkę Steve'a Brusate "Era dinozaurów" - gorąco polecam. Zachwycałam się nią tak, jak jako dziecko się zachwycałam "Wędrówkami...".

Ze zdjęcia "patrzy" na Was Sue - największy okaz szkieletu tyranozaura na świecie znajdujący się w Chicago.