Roześmiani

Radość jest koniecznym elementem życia. Dążymy do tego, żeby coś nam sprawiało radość, chociaż u każdego to może być coś innego. Jeden będzie chciał być politykiem, drugi informatykiem, a trzeci chciał mieć święty spokój.

Są też nasze małe codzienne radości. Dla mnie to np. pogłaskanie konia, czy nauka dzięki której mogę pomagać innym. Ta pomoc i dobro to jedyna rzecz, która się mnoży jak się ją dzieli - nawiązując do cytatu Alberta Schweitzera (u niego było to szczęście).

Radość może też być innego rodzaju - z dowcipu czy memu. Facebook nawet w tym celu ma specjalne emotikonki, które przedstawiają śmiech.

 

Niestety coraz częściej zauważam je używane do wyśmiewania. A przecież różnica jest znacząca! Coś co miało przedstawiać radość służy do sprawienia komuś przykrości poprzez wyśmianie go.

Co to ma wprowadzić do dyskusji? Jaki to argument? Pusty śmiech nie mający nic wspólnego z radością. Powinno się dyskutować na argumenty z szacunkiem dla drugiej strony.

1000006505.png

Oczywiście można wygrać dyskusję w innym stylu. Tylko czy to naprawdę wygrana?

Zresztą rzeczy, które powodują wyśmianie także są absurdalne - wiara, spowiedź, wybory, hobby, studia, praca... Myślę że przede wszystkim ludzie z tego powodu są wyśmiewani za to, że po prostu nie myślą jak używający ikonki "haha".