Lonżowanie czy ganianie?

Czym to się różni? Ano pracą konia. W ganianiu konia go po prostu... ganiamy. Przy lonżowaniu pracujemy nad czym tylko się da.

Oczywiście, że mając surowego konia nie możemy go od razu lonżować. Trzeba delikwenta przyzwyczaić do chodzenia po kole w trzech chodach, nauczyć zmieniać kierunek, nauczyć do czego służy bat (bo przecież nie tylko do poganiania). Przed założeniem jakiegokolwiek patentu powinniśmy mieć konia, który już rozumie, że lonżą i batem można go ustawić, a dopiero później na tak przygotowany materiał założyć patent. Aby udoskonalić to, co koń już ogarnia, a nie "wsadzę mu patent i niech te sznurki odwalą za mnie robotę". Nie, nie odwalą - one mogą pomóc koniowi zobaczyć, że w innym ustawieniu będzie lepiej. Ale całą robotę robi para - człowiek i koń.