Bat ujeżdżeniowy

Chociaż jeżdżę westernowo, używam bata. Rzadko widuję westowca z batem, nie wiem czemu. Trenerka nauczyła mnie, że bez sensu rezygnować z pomocy, tak więc nie rezygnuję. Przypomnę na wstępie, że bat nie służy tylko do poganiania konia, a właściwie najrzadziej do poganiania (a na Pielgrzymie, to ani razu go w tej roli nie uzyłam).
Za to chętnie używam go do przypomnienia koniowi, że zadu się nie zostawia się w stajni (nie przylania, ale "puk, puk koniku, o czymś zapomniałeś"), albo do pomocy zrozumienia konia, gdzie idziemy (zapominalskiemu zwierzowi także wystarczy "puk, puk"). Bat dobrze użyty pomaga wyczulić konia na sygnały.
Ma też różne inne zastosowania, jak odganianie psów atakujących konia, zabawa w rycerzy z drugim jeźdźcem ;).

Dobry bat ujeżdżeniowy (westernowy też) przede wszystkim nie może być za krótki. Jeśli trzeba go użyć, musimy go użyć natychmiast.
Jeżdżąc ze zbyt krótkim batem i chcąc stuknąć konia w zad, musimy złapać wodze, odsunąć rękę do tyłu (zmiana dosiadu) i dopiero stuknąć. O ile łatwiej, gdy wystarczy machnąć. Ja preferuję długość 140 cm na moje konie.
No i aby machnąć bat powinien być dobrze wyważony, czyli środek ciężkości powinien być jak najbliżej rączki. Łatwo to sprawdzić kładąc bat na palcu i szukając równowagi. Im bliżej rączki jest środek ciężkości, tym lepiej, bo tym mniej siły musimy włożyć w jego użycie.

32674518_1646779152086839_1407168609158955008_n.jpg

Batów jest do wyboru do koloru. Na zdjęciu widzicie dwa należące do nas. Ten niebieski (cały, tylko zdjęcie nie oddało dobrze koloru ;)) ma interesującą rączkę - pod wpływem nacisku dopasowuje się do dłoni, ale jak rękę przekładamy dłoń materiał szybko wraca na swoje miejsce. Fajne rozwiazanie.

Jak widzicie jeden z batów (drugi też będzie) został wyposażony przez nas w pętelkę na rękę. Od razu ostrzegam, że jeśli wpadniecie na taki pomysł - uważajcie. Przy upadku, zachwianiu się pętelka może rozciąć skórę. Nasza jest dosyć duża i ręka z niej by raczej wypadła, więc jeśli już, to idźcie w tę stronę. Nie róbcie jej też ze zbyt mocnych materiałów - w razie W lepiej, aby puściła. Ja jednak wolę jeździć z pętelką - jak się gdzieś wymsknie, to zawiśnie na ręce.

Na koniec dodam, że baty nie są straszne - straszne mogą być co najwyżej ręce, które ich używają.