Wybaczanie

Ostatnio na terapii uświadomiłam sobie ważną kwestię - na tyle ważną, że trzeba o niej napisać. Może komuś pomoże.

Każdy z nas miał w życiu sytuacje, w których miał do kogoś o coś żal - czasem szybko mijało, a czasem rana sączyła się latami. Chciałoby się, żeby się zagoiła i przestało boleć, ale nie było to możliwe. Mi tu pomogła terapia - terapeutka tłumaczyła mi wiele rzeczy, z których nie zdawałam sobie sprawy. Pomogła mi zrozumieć moje zachowania, ale też innych osób.

Wielokrotnie za tym stała jakaś rana. Dzięki temu spojarzałam na moje rany z innej perspektywy - co strasznego musiało się wydarzyć w życiu osoby, której zachowanie mnie rani, że w ten sposób się zachowuje? Jedno zdanie, a zmieniło moje postrzeganie. Ruszyło mnie, tym bardziej, że dzięki terapeutce sama do tego doszłam. Wybaczenie i spojrzenie z innej perspektywy chroni przede wszystkim mnie - człowiek bez sączących się ran jest w oczywisty sposób zdrowszy niż ten poraniony.