Pokazywanie palcami

Dzieci się uczy, że pokazywanie palcami jest niegrzeczne. Dorośli często wytykają palcami innych i to też nie jest miłe. Ale to wcale takie głupie nie jest. Tyle, że na treningu. Bo nie chodzi o pokazywanie palcami innych osób.

Kiedyś miałam problem z przekazaniem koniowi, gdzie mamy iść. Moje pomoce były nieskładne, gubiłam się w ułożeniu rąk i ciała. Bardzo pomogło ćwiczenie zalecone przez trenerkę - pokaż palcem, gdzie macie jechać. Trzymając wodze jak byłam uczona miałam pokazać palcem wskazującym koniowi, gdzie mamy teraz jechać. Wydaje się głupie, ale jest niesamowicie skuteczne.

Szybko pomogło mi się przestawić niemalże odruchowo na właściwe sygnały. Ciało ustawiło się "samo" do pokazania kierunku, a nie tylko palce. Jak chyba większość ćwiczeń najbardziej zadziałało na psychikę i pozwoliło mojemu mózgowi spojrzeć na pomoce z innej strony. Niestety, kiedy chcemy poprawić wykonywanie zakrętów stosujemy już trochę zmodyfikowane pomoce.

Ale w początkach nauki bardzo mi pomogło. Ba, nawet teraz kiedy cisnę konia i się na tym zafiksuję i pogubię wracam do pokazywania palcami. A później jakoś trudniejsze ćwiczenia przychodzą łatwiej. Mózg się wyluzuje, koń zobaczy o co mi chodzi i praca jakoś lepiej idzie.