Klepanie

Ileż to razy słyszeliśmy, że jak koń coś dobrze zrobił, to żeby go poklepać? Pewna świetna westowa trenerka powiedziała mi - zamiast poklepać, lepiej pogłaskać.

Klepanie koń kojarzy z podgryzaniem drapieżnika - ten doskakuje, gryzie i odskakuje. Co wrażliwsze konie, będą się spinać na taką "pochwałę". Co starsze przywykły, że to znaczy coś dobrego. Ale lepiej przecież od razu mówić "po końsku" niż uczyć konia naszego języka.

Nigdy nie jest za późno na zmianę nawyków. Ja zmieniłam je po wielu latach jazdy, a mój koń miał wtedy 16 lat. I naocznie widziałam jakie efekty potrafi dać głaskanie zamiast klepania.

Wiele lat jeździłam niewłaściwie (delikatnie mówiąc) na koniu. Miałam twardą rękę, koń był sztywny, nie wiedziałam co to rozluźnienie nawet. Pierwszy szok przeżyłam jak moja trenerka wsiadła na konia i rozluźniała go... głaszcząc, delikatnie korygując błędy. Ale skupiając się na chwaleniu konia. Koń bardzo szybko odpuścił. Zwróćcie uwagę, że nie zrobiła tego klepiąc konia. Patrzyłam na to jak oczarowana. A tamtą lekcję bardzo dobrze zapamiętałam.