Czy to dla mnie?

Przed decyzją o własnej stajni wiele osób się zastanawia czy to w ogóle dla nich. Pomimo tytułu wpisu nie udzielę Wam na to odpowiedzi, bo każdy jest inny i ma inną historię. Pamiętajcie też, że nie jest tak że posiadanie stajni to decyzja raz na całe życie - jeśli Wam się odmieni, to się Wam odmieni i tyle.

 

Jak każde rozwiązanie, tak i tu są wady i zalety. Kwestia ogarnąć co komu najbardziej pasuje. W tych wpisach możecie przeczytać jak to wygląda u nas:
- Jak to jest i czy faktycznie tak źle
- Uwaga! Leniwi ludzie!
- Życie z pasją
- Księżniczka na ziarnku grochu
- Zimna codzienność

Czy tak samo będzie u Was? Nie mam pojęcia! Każdy jest inny, czego innego chce od życia. Z takich moich złotych rad to każdemu powtarzam, żeby brał jak najmniej koni na stosunkowo (do ilości koni) sporej przestrzeni, jeśli nie ma pracownika i wywalił towarzystwo na chów wolnowybiegowy. Takie rozwiązanie sprawdza mi się od lat i nie czuję wypalenia - mam czas i na obrządek i na pracę z końmi i cały czas daje mi to kopa.

Z wielką chęcią każdego bym zarażała miłością do koni i cały czas mogła o nich opowiadać godzinami :).