Za ciasno!

Często w ogłoszeniach o stajni jest podana informacja ile stajnia ma terenu albo pastwisk (np. 7 ha pastwisk!). Robi to wrażenie, oczyma wyobraźni pewnie często już widzimy naszego konia galopującego albo wcinającego ten bezmiar trawy. I super, bo powierzchnia jest imponująca. Jak nie wygram w totka (a nie gram) to nigdy nie będę mogła sobie na taką pozwolić (chyba, że z dala od miasta, co mi zupełnie nie służy).

Jednak mało kto się zastanawia czy ten bezmiar pastwisk nie jest obsadzony zbyt dużą ilością koni. Wtedy taki areał traci swoje zalety. Oczywiście zawsze można wypuszczać partiami konie, ale jak to ma być racjonalnie to albo pastwiska będą zbyt obciążone, albo koń będzie wychodził na zbyt krótko. W takim wydaniu te hektary nie brzmią już tak ładnie.

Jest to jednak problem, z którym się boryka zdecydowana większość stajni które odwiedziliśmy. Przyczyny tego stanu rzeczy są jak zwykle - jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Nawet jak ktoś pod miastem kupiłby te hektary, to pensjonat kosztowałby krocie. Jak dalej, to z kolei dochodzą dojazdy (jeśli potrzebujemy miasta do pracy).

Nie mówię, że to jakaś zbrodnia tak utrzymywać konie. Tylko mówię, że warto zwracać uwagę na rzeczy o których ogłoszenie nic nie mówi. Może się okazać że to faktycznie bezkresne pastwiska. A może być, że trafimy do wielkiego molochu.