Nie przejmuj się

Nie przejmuj się, Nie możesz się tak przejmować - jak często słyszałam te słowa w swoim życiu, bo przejmowałam się mocniej niżbym chciała. Zdaję sobie sprawę, że różne osoby mówiąc to chciały dobrze i próbowały pomóc najlepiej jak umiały. Doceniam, że poświęciły czas żeby mnie wysłuchać. Jednak, niestety te słowa nie zawsze mają przełożenie na czyn i nie zawsze wręcz da się je wykonać.

Dzięki terapii możemy zmienić myślenie (bez terapii też, ale czasem z terapią łatwiej). Są jednak rzeczy, których się zmienić nie da (przynajmniej na ten moment medycyna nie dysponuje takimi środkami). Tak jest np. z moim przejmowaniem się. Człowiek rodzi się z zapasem neuronów, a połączenia pomiędzy nimi powstają w wyniku różnych doświadczeń. To właśnie te połączenia są tak ważne dla naszych zachowań. W dziecinstwie powstają one w dużej skali w stosunku do całego życia. Uczymy się m.in zachowań (o tym jest wpis). Mnie moje doświadczenia z dzieciństwa (o których nie chcę tu pisać) bardzo wyczuliły na zmiany nastrojów innych ludzi.*

 

Mówiąc skrótowo i najbardziej obrazowo jak umiem - połączenia między neuronami zrobiły autostradę dla reakcji związanych z przejmowaniem się emocjami innych. To jak z autostradą - nie używana i nie doglądana przez służby drogowe zarośnie i będzie ciężej nią przejechać. Ale jak się trafi ktoś kto bardzo tego potrzebuje to bez większego problemu po niej przemknie. Spojrzmy chociażby na drogi, które budowali Rzymianie :).

Kiedyś jak słyszałam "nie przejmuj się", to myślałam, że muszę być strasznie beznadziejna skoro tyle prób nic nie daje. Teraz jak słyszę "nie przejmuj się" to denerwuję się, bo mam świadomość, że wiele więcej z tym nie zrobię. Staram się tłumaczyć jak to działa, ale nie zawsze ludzie są w stanie to przyjąć.

Proponowano mi zapoznanie się z tematem neuroplastyczności (zdaje mi się, że właśnie terapia i przestawianie swojego myślenia i zachowań tym jest), ale też zapoznałam się głębiej z tematem w artykule Uczenie się a mechanizmy neuroplastyczności Jolanty Panasiuk z UMCS. Najbardziej zaintrygował mnie opis plastyczności rozwojowej, która zapewnia dostosowywanie się młodego organizmu do środowiska w wyniku interakcji z nim. Rozwojowa neuroplastyczność charakteryzuje się obumieraniem neuronów oraz nadprodukcją komórek nerwowych. Zauważyc też należy, że w tworzeniu połączeń synaptycznych duże znaczenie mają informacje zapisane w DNA, a jednak mogą się one modyfikować przez różne doświadczenia.**

Dzięki terapii spojrzałam też na to moje przejmowanie się z innej strony - lubię pomagać i dzięki temu mogę to robić lepiej. Przydawało mi się też w pracy. Lepiej rozumiałam klientów i ich potrzeby. Czasem mnie to zalewało, ale pod wpływem terapii jest lepiej. W społeczeństwie mamy różne role, myślę że moja jest taka aby pomagać w trudnych sytuacjach i wrażliwość jest tu atutem. Nie da się wszystkich uciąć do jednego szablonu - Ty się nie przejmuj, Ty się rusz, Ty odezwij, Ty uspokój. Może kiedyś to będzie możliwe, ale czy zasadne?

 

* - na podstawie Tajniki ludzkiego umysłu, praca zbiorowa, wyd. Reader's Digest
** - na podstawie Uczenie się a mechanizmy neuroplastyczności Jolanta Panasiuk, UMCS