Błoto! - 21.11.2023

Ogółem jestem (a raczej byłam) bardzo zadowolona, że na naszej gliniastej (ale żyznej) ziemi nie ma błota. Na ten rok chciałam dopracować kwestię drenażu w przedniej częsci wybiegu - tam właśnie konie dostają siano, jedzą i kupki robią. Chcieliśmy to doprowadzić do porządku, zrobić drenaż i się cieszyć!

Na kupki z sianem był chętny nasz znajomy, który miał je zabrać po żniwach. Miałam też opcję oddać to sąsiadom, ale jak obiecałam znajomemu to czekałam na niego. No i znajomy przeciągał i przeciągał - starałam się rozumieć, chociaż się denerwowałam. No ale przecież obiecałam.

A teraz zostaliśmy z gównem - dosłownie. Zrobiło się błoto, którego dawno miało nie być. I zamiast już dawno oddać ten gnój sąsiadom, uprzątnąć i zrobić drenaż, to czekaliśmy "no bo przecież obiecaliśmy". I wyszło nam z tego tyle, że i tak gnój damy sąsiadom, tylko ciekawe kiedy da się to zrobić.

I tak wyszliśmy na tym - znajomy gnoju nie zabrał, a my zostaliśmy z problemem. Nauczyłam się tylko, że dobrze mieć takich cudownych sąsiadów, którzy zawsze pomogą i mogę na nich polegać.